There was an error in this gadget

Thursday, February 25, 2010

Trip to Tarifa Ciudad!!!








Tarifa, moje ulubione miasto gdzie zawsze spotykam tych samych ludzi. Tutaj jest wszystko co najlepsze: fale na surfing i windsurfing, dwa rodzaje wiatrów, płaska woda idealna na freestyle, jezioro Celemin i przysłowiowa La Vida Nocturna czyli "party party". Ja tym razem zetknąłem się w większości z wiatrem zwanym Poniente wiejącym z Atlantyku, który bardziej przynosił duże fale a nie w przeciwieństwie do Levante przysłowiowy freestyle chop. Właściwie to nic się nie stało, fajnie było poskakać czasami wzwyż a nie tylko kręcić poziome Funelle, "Shakilaki" lub ukośne Ponche. Pierwszego dnia pływałem na spocie Bolonia całkowicie przeżaglowany na 4,1 FireFly pożyczonym od Kuby POL-54 wspólnie z czechem Zdenkiem barmanem z pubu Bearhouse, który ostatnio niestety zamknięto na dobre. Ale to nie był koniec mojego pływania, udało mi się też pierwszy raz w życiu pośmigać na rzece Rio Jara kiedy odmówiłem kolejnych dzwonów na sideshorowym spocie Arte Vida. Nigdy nie pływałem na tak płaskiej wodzie i w dodatku było nietłoczno, tego popołudnia pływałem do zachodu słońce, zrobiłem jakiś postępik napewno. Bart do którego wybrałem się nauczył mnie, że warto pływać w każdych warunkach nawet jeżeli co 5 minut przychodzi nawałnica. Tak właśnie było tego dnia na krótko przed pływaniem na Rio Jara, kiedy akurat pływaliśmy na Playa Chica, chyba z 5 razy przychodziła fala poziomo padającego deszczu żeby nagle po niej mógło wyjść piękne słońce. Kiedy już spakowaliśmy się w deszczu nagle wyszło słońce ale wtedy już nie było sensu wychodzić bo wiedzieliśmy że zaraz przyjdzie deszcz, i tak w kółko. Właściwie to tym razem chyba zjechałem z Bartem wszystkie możliwe miejsca. Byliśmy nad jeziorem Celemin, na Rio Jara, Punta Paloma: surf i windsurf, Playa Chica, Los Lances: surf, Balneario: surf, Arte Vida w gradzie. No właśnie było też trochę pływania na surfie i ładnej pogody, jednego dnia trafiło nam się 28 stopni ciepła i piękne fale stąd kilka zdjęć także na desce bez żagla. Wszystko się udało, poskakałem, wpływałem się w nowy sprzęt i odpocząłem w te ferje znakomicie, Now I want to greet Bart, Gerard and Janette and all Tarifa surfers and thank them for super great time if you are somehow reading it. A teraz już wróciłem do szkoły i czekam na następny Trip.

Saludos
Viktor Kitzman POL-222 i spółka;) (Board Sport, JP, Neilpryde)