There was an error in this gadget

Thursday, December 9, 2010

Movie in da blog!!halla


5.30AM The Movie from Overrated on Vimeo.

Saturday, August 14, 2010

Mam 2 miejsce na zawodach www.SurforDie.pl Freestyle Jam Prassonisi beach

  • SurforDie Freestyle Jam

    Prawdopodobnie cała społeczność wind czy kite surfingowa wie, że na Rodyjskiej Prassonisi beach panuje przyjazny klimat dla wielu zabaw wodnych. Natomiast nie każdy już zdaje sobie sprawę z tego, że właśnie tutaj na styku morza Egejskiego i Śródziemnego wielu Polskich zawodników freestyle co roku przybywa szlifować swój akrobatyczny styl.

    Tego lata przybyło ich wielu także z innych krajów a co mile mnie zaskoczyło na spocie wysypał się ogrom młodych pistoletów nie tylko z JP/Neilpryde campu prowadzonego przez takie sławy jak Andy Chambers czy Anxton Otagui ale także wielu mocno trenujących freestylerów.

    Natomiast odsuwając te wydarzenia na bok zanim zrobił się tłok młodych talentów, rozegraliśmy Zawody Freestyle Jam.W tym roku dzięki www.SurforDie.pl, niezastąpionej ekipie informacyjnej, miałem okazję wystartować w zawodach Freestylowych rozgrywanych standardowo pojedynkami zwanymi Heat-ami.




    Tego dnia dopisał nam mocny wiatr off-shore o sile 5bft, pływałem na rozmiarze 4,5. Formuła zawodów i oceniania By riders for riders. Moi rywale lecz super koledzy w tym wielu groźnych Kuba Kawałkowski, Piotrek Staszczyńśki, Kazimierczak brothers i wielu innych wszyscy zostaliśmy podzieleni w losowaniu na 8 heat-ów początkowych co sprawiło że mieliśmy dłuższe eliminacje aż do wyłonienia zwycięzcy.


    Na brzegu podziwiało akcję kilka groupies, (szkoda że nikt z zawodników nie zrobił ostatnio nowo wynalezionego tricku Groupie 540 czyli Grubby one handed do złapania żagla za plecami clew-first na które wielu wydałoby zachwyt- WOW).

    Natomiast lider tych zawodów Kuba Kawałkowski w swoim pół finałowym heacie zachwycił mnie swoimi double e-slider punietami. Moją drogę do utrudnił mi na pewno Paweł Kazimierczak siekając piękne Shaki. W pół finałowym Heacie o 3 miesjce miałem wiele szczęścia ponieważ wiatr na chwilę osłabł na tyle żeby utrudnić Piotrkowi Staszczyńskiemu wykonanie double-spocka, który potrafi zrobić od tak sobie. Kiedy doszedłem do etapu finału przed samym heatem wydarzyła się niespodziewana rzecz.

    Kuba Kawałkowski nie dokręcając Shaki wpłynął z ogromną prędkością w plaże tuż przy obserwatorach łamiąc statecznik i na szczęście nie siebie. Nastąpiła krótka przerwa na kontrolę medyczną i wymianę sprzętu. Kuba postanowił jednak popłynąć w finale. Nie mając już nic do stracenia stawiłem się na pojedynek. Muszę przyznać, że w takich momentach jest już z górki, brak stresu pozwolił mi popłynąć na luzie i wykręcić kilka moich lepszych tricków. Kuba wykonał kilka trudniejszych tricków ,tak mówili ponieważ ja wtedy koncentrowałem się na moich, na przykład switch kono, z mojej strony padła no handed flaka. Podobno mówiono że zrobiliśmy niezłe „Gigs”. Na koniec dnia Michał Król head judge ogłosił wyniki a zwycięzcy wystąpili na podium za które posłużyła fontanna pod sklepem Kiki. Wygrany Kuba Kawałkowski częstował pucharem w postaci 2 litrowej wielkiej Metaxy.

    Halla Cha
    Wiktor Kitzman

    Wyniki:

    1. Kuba Kawałkowski

    2. Wiktor Kitzman

    3. Piotrek Staszczyńśki

Saturday, July 24, 2010

Weź udział w konkursie Dacia Surfing Team.

Do wygrania w konkursie kursy surfingu z członkami teamu oraz ubrania Dacia Surfing od Plasmy. Zapraszamy

DST w Men's Health


To zdjęcie zostało zrobione w Leucate, razem z Kosmo skaczemy na tle samochodu.

Wednesday, July 21, 2010

Dacia Duster 4x4

Tuesday, July 13, 2010

Trailer 5:30 www.continentseven.com, you can vote

Monday, June 28, 2010

Trip recollections

Friday, June 11, 2010

Friday, May 14, 2010

Zachód w Leucate, by Sony Ericsson Vivaz


20100514067.JPG


20100514079.JPG


Sunday, May 2, 2010

Some pictures from Palmones

Monday, April 26, 2010

Bez kontroli 60 knotsów na Balneario


Nic dodać nic ująć, Tarifa jest najlepsza. Zrobiliśmy  bardzo fajną sesje próbną przed naszym tripem z firmą samochodową X(jeszcze nie zdradzę o którą chodzi). Gerard "El nińo" okazał się być najlepszym kamerzystą na drabinie stał z kamerą na maszcie i filmował. Ujęcia wychodzą super ale to jeszcze chwila, narazie światło całkiem fajnie odbiło się w FireFly'u



Saturday, April 24, 2010

Sision Skatepark Tarifa/Holla cha boys:)

...

Thursday, February 25, 2010

Trip to Tarifa Ciudad!!!








Tarifa, moje ulubione miasto gdzie zawsze spotykam tych samych ludzi. Tutaj jest wszystko co najlepsze: fale na surfing i windsurfing, dwa rodzaje wiatrów, płaska woda idealna na freestyle, jezioro Celemin i przysłowiowa La Vida Nocturna czyli "party party". Ja tym razem zetknąłem się w większości z wiatrem zwanym Poniente wiejącym z Atlantyku, który bardziej przynosił duże fale a nie w przeciwieństwie do Levante przysłowiowy freestyle chop. Właściwie to nic się nie stało, fajnie było poskakać czasami wzwyż a nie tylko kręcić poziome Funelle, "Shakilaki" lub ukośne Ponche. Pierwszego dnia pływałem na spocie Bolonia całkowicie przeżaglowany na 4,1 FireFly pożyczonym od Kuby POL-54 wspólnie z czechem Zdenkiem barmanem z pubu Bearhouse, który ostatnio niestety zamknięto na dobre. Ale to nie był koniec mojego pływania, udało mi się też pierwszy raz w życiu pośmigać na rzece Rio Jara kiedy odmówiłem kolejnych dzwonów na sideshorowym spocie Arte Vida. Nigdy nie pływałem na tak płaskiej wodzie i w dodatku było nietłoczno, tego popołudnia pływałem do zachodu słońce, zrobiłem jakiś postępik napewno. Bart do którego wybrałem się nauczył mnie, że warto pływać w każdych warunkach nawet jeżeli co 5 minut przychodzi nawałnica. Tak właśnie było tego dnia na krótko przed pływaniem na Rio Jara, kiedy akurat pływaliśmy na Playa Chica, chyba z 5 razy przychodziła fala poziomo padającego deszczu żeby nagle po niej mógło wyjść piękne słońce. Kiedy już spakowaliśmy się w deszczu nagle wyszło słońce ale wtedy już nie było sensu wychodzić bo wiedzieliśmy że zaraz przyjdzie deszcz, i tak w kółko. Właściwie to tym razem chyba zjechałem z Bartem wszystkie możliwe miejsca. Byliśmy nad jeziorem Celemin, na Rio Jara, Punta Paloma: surf i windsurf, Playa Chica, Los Lances: surf, Balneario: surf, Arte Vida w gradzie. No właśnie było też trochę pływania na surfie i ładnej pogody, jednego dnia trafiło nam się 28 stopni ciepła i piękne fale stąd kilka zdjęć także na desce bez żagla. Wszystko się udało, poskakałem, wpływałem się w nowy sprzęt i odpocząłem w te ferje znakomicie, Now I want to greet Bart, Gerard and Janette and all Tarifa surfers and thank them for super great time if you are somehow reading it. A teraz już wróciłem do szkoły i czekam na następny Trip.

Saludos
Viktor Kitzman POL-222 i spółka;) (Board Sport, JP, Neilpryde)